Numer telefonu:

571-258-271

Email:

[email protected]

Godziny Otwarcia

Pon-Sb: 9:00-21:00

Showing: 1 - 5 of 5 RESULTS
Fizjoterapia Masaż Rehabilitacja

Senior na masażu

Czy wiek ma znaczenie dla masażu? Można by było powiedzieć, że wszystko ma
znaczenie dla masażu, więc wiek też musi mieć. Ale, co najważniejsze, wiek nie
dyskryminuje – w tym przypadku również.
Wręcz przeciwnie – wraz z wiekiem osłabiają się nasze naturalne procesy
fizjologiczne i często zmniejsza się aktywność. Masaż będzie w tym przypadku
działać kompleksowo w kilku ważnych aspektach
Propriocepcja, czyli czucie głębokie. Odpowiednio dobrany nacisk będzie pobudzać
mechanoreceptory, które wysyłają do ośrodkowego układu nerwowego sygnały o
położeniu i napięciu części ciała. Dodatkowo ucisk poprawia przewodzenie informacji
z wrzecion mięśniowych i narządów ścięgnistych Golgiego, co pomaga dokładniej
ocenić napięcie i długość mięśnia. Czyli innymi słowy, jest to budowanie czucia
równowagi. Dla seniorów taka stymulacja jest bardzo ważna, bo zmniejsza ryzyko
upadków.
Bezruch – naturalny wróg ciała. Ograniczenie ruchu wpływa negatywnie na układ
krążenia, niezależnie od wieku. Jednak u osób starszych jest to tym
niebezpieczniejsze, że naturalnie te procesy już są spowolnione. Masażem
wspieramy przepływ krwi i limfy ponieważ mechaniczny ucisk i przesuwanie tkanek
zwiększają przepływ krwi w naczyniach powierzchownych i głębszych, co zmniejsza
ryzyko obrzęków i zakrzepów oraz obniża bolesność, zwłaszcza w przypadku
przewlekłego bólu. Wynika on często ze zmniejszonej elastyczność stawów.
Masażem wpieramy elastycznoś, więc zmniejszamy sztywność i ból. Bezruch osłabia
też układ oddechowy, prowadząc do płytszego oddechu i gorszej wymiany gazowej,

która jest niezbędna do przeprowadzania procesów odpowiedzialnych za dotlenienie
i odżywienie mięśni – a więc też narządów wewnętrznych.
Czy są więc sytuacje, kiedy u seniorów nie można wykonać masażu? Z wiekiem
starszym niestety wiąże się też większy odsetek chorób, które mogą być
przeciwskazaniem do wykonania masażu. Jednak mając odpowiednie przygotowanie
i dobrze przeprowadzony wywiad w znacznej większości przypadków możemy
wybrać odpowiedni rodzaj terapii, która będzie bezpieczna dla seniora – nawet jeśli
zgłasza się do nas ze stanem chorobowym. Z uwagi na zmniejszoną wytrzymałość
tkanek, ograniczoną kondycję naczyń krwionośnych i stany osteoporozy będziemy
zawsze wykonywać masaż delikatniej i z większą uważnością, niż w przypadku osób
młodych.
Podsumowując, dobrze przeprowadzony masaż będzie zatem wręcz wskazany dla
osób starszych – poprawi ich mobilność, co ułatwi im wykonywanie codziennych
czynności i tym samym sprawi, że będą chętniej się ruszać, a to istotnie przekłada
się na zdrowie i jakość życia. A jeśli nie jesteście pewni, czy w danym przypadku
masaż będzie bezpiecznym pomysłem – zawsze warto do nas zadzwonić. Chętnie
wyjaśnimy wszystko, co jeszcze może budzić Waszą wątpliwość.

Fizjoterapia Masaż

Czy dobry masaż boli?

Wielu pacjentów pyta, czy masaż będzie „konkretny” i mówi że „musi boleć”, bo tylko
wtedy się liczy. Ja sama, jaka autorka, uwielbiam pracować na głębokich technikach
manualnych, które faktycznie bywają nawet bardzo bolesne, ale też bardzo
skuteczne, więc w swojej praktyce dobrze dogaduję się z takimi pacjentami.
Natomiast, z czego pacjenci często nie zdają sobie sprawy, odczucie bólu nie jest
zależne tylko od obranych technik, a szeroka paleta chwytów, na jakich pracujemy,
pozwala nam na intensywne działanie z bólem lub bez niego. Odczucia bólu będą
więc zależne od kilku czynników.
Po pierwsze – technika. Weźmy na tapet masaż klasyczny – co do zasady nie
powinien być bolesny. W naszej metodyce działania, niezależnie od obranej terapii,
zaczynamy zawsze od palpacyjnego badania. Sprawdzamy między innymi
ruchomość tkanki, kierunek jej ruchu, intensywność i rozkład napięć. Oceniamy
reaktywność pacjenta na dotyk – jeśli pojawiają nam się objawy przeczulicy,
będziemy pracować łagodniej dla układu nerwowego i wolniej „dobierać się” do
punktów spustowych. Zawsze działamy w komunikacji z pacjentem – tak, żeby
terapia była znośna, ale też efektywna.
Punkt drugi – im większe napięcie, tym większy ból i odwrotnie. Czyli Wasze
odczucia są adekwatne do siły z jaką pracujemy – ale zupełnie odwrotnie niż się
spodziewacie. Jeśli mamy duże napięcie w mięśniu, zwłaszcza kiedy utrzymuje się

ono przez dłuższy czas, to dochodzi do lokalnego niedokrwienia. Pojawia się ucisk
na własne naczynia krwionośne, a w efekcie w takim miejscu gromadzą się naturalne
dla naszego organizmu substancje, które nie mogąc znaleźć drogi przepływu,
drażnią zakończenia nerwowe, co już samo w sobie powoduje ból. Układ nerwowy
nie lubi zbierać wielu bodźców na raz, więc już w momencie jego podrażniania
dotykiem pojawia się dyskomfort. Jeśli dołożymy do tego, nawet niewielkie
rozluźnianie, pojawia nam się efekt reaktywnej hiperemii – niedokrwione miejsce
zaczyna się „przepłukiwać”, następuje aktywacja nocyceptorów (receptorów
bólowych), naczynia gwałtownie się rozszerzają, co jest odczuwane jako ból. Dla
porównania, jeśli pacjent jest w dobrym stanie, jego mięśnie są elastyczne i
plastyczne, jako terapeuci musimy użyć dużo więcej siły i bardziej się namęczyć,
żeby wywrzeć na nim wrażenie.
Czy dobry masaż boli? Nie. Czy skuteczny masaż terapeutyczny boli? Zazwyczaj
tak. Ale najważniejsze jest, żeby komunikować się z pacjentem, prawidłowo ocenić
jego „okno bólowe” do pracy, oraz dysponować szerokim zakresem technik i empatią.
Bo przecież jesteśmy tu dla Was.

Fizjoterapia

Dlaczego od zimna bolą plecy?

Pogoda za oknem się zmienia, a razem z nią stan Twoich pleców? Chociaż naukowcom nie udało się jednoznacznie potwierdzić jasnej korelacji bólu w stawach,
czy mięśniach, z nagłymi zmianami atmosferycznymi, wielu terapeutów i pacjentów
potwierdzi, że widzi taką zależność. A w związku z tym istnieją również teorie, czym
może być to spowodowane.
Na bóle związane ze zmianą pogody najczęściej skarżą się chorzy cierpiący na
nerwobóle, fibromialgię i choroby zwyrodnieniowe stawów, ale też osoby po
amputacjach, odczuwające bóle fantomowe. Taki zestaw sugeruje nam konkretny
trop dla dalszych rozważań.
Jak zimno wpływa na mięśnie? Niska temperatura zwęża naczynia krwionośne, co
powoduje ograniczenie dopływu do mięśni i stawów. „Niedożywione” mięśnie
skracają się i kurczą, co z kolei prowadzi do uczucia sztywności i bólu. Jeśli nawet
nie bezpośrednio powodując ból – słabiej odżywione mięśnie nie działają w pełni
swoich fizjologicznych możliwości, a to sprzyja kontuzjom i przeciążeniem.
Dodatkowo wystawienie na niesprzyjające warunki atmosferyczne buduje nam
„zamkniętą” usztywnioną postawę, która jest „niewygodna” dla naszego ciała.
Ciśnienie atmosferyczne – jak to w ogóle działa? Zmniejszenie ciśnienia
zewnętrznego powoduje, że różnica ciśnień między wnętrzem stawu a otoczeniem
się zwiększa. Przy niższym ciśnieniu zewnętrznym płyny w tkankach mogą się
minimalnie rozszerzać. Jeśli w stawie już istnieje stan zapalny, obrzęk lub
uszkodzenie, to rozciąganie torebki stawowej, nawet jeżeli niewielkie, może
prowadzić do podrażnienia zakończeń nerwowych i nasilenia bólu.
Wilgotność – ostatni wróg stawów. Tkanki łączne są higroskopijne (łatwo wiążą
wodę). Gdy wilgotność otoczenia rośnie, kolagen obecny w chrząstkach, więzadłach i
ścięgnach wchłania nieco więcej wody, co z kolei w nadmiarze ogranicza sprężystość
tych struktur w efekcie ograniczając ruchomość. Wysoka wilgotność wpływa też na

lepkość mazi stawowej. W wilgotnym i chłodnym środowisku maź staje się gęstsza
(nie ma prawidłowych warunków dla ślizgu) a ruch w stawie mniej płynny. Dodatkowo
wilgotne powietrze obniża temperaturę tkanki otaczającej staw. Zwiększa to
wrażliwość nocyceptorów — receptorów bólowych. Stają się one bardziej reaktywne
na rozciąganie, ucisk czy ruch, przez co sygnały bólowe pojawiają się łatwiej i
szybciej.
Nagłe zmiany atmosferyczne i zimno ograniczają też naturalnie naszą codzienną
zdrową aktywność – osłabione mięśnie, słabsze dotlenienie, mniej przyjmowanej do
organizmu wody – to wszystko przekłada się na gorsze samopoczucie i gorszą
regeneracje. Wzrasta tym samym ryzyko kontuzji i uczucia sztywności w ciele.
Choć badania nie są jednoznaczne, aż dwie trzecie chorych na RZS skarży się na
ból objętych stawów nasilający się przy nagłych zmianach ciśnienia. W momencie
ochłodzenia, czy wzrostu wilgotności, jako specjaliści obserwujemy wzrost liczby
wizyt w naszych gabinetach. Czy jest to tylko zasługa braku alternatyw na spędzenie
wolnego czasu? Może trzeba zaangażować w badania jeszcze grono kolegów
socjologów. My jesteśmy pewni jednego – żaden Polak nie podważy wpływu
ciśnienia na samopoczucie.

Relaks

Masaż gorącymi kamieniami – hot or not?

Masaż gorącymi kamieniami kojarzy się z typowym zabiegiem z oferty salonów spa. I
jest to prawda – to doskonała pozycja dla koneserów wylegiwania się w cieple. Ale

czy głęboki relaks to jedyna zaleta tego masażu? Odsłonimy przed Wami, jaką
robotę tak naprawdę potrafią wykonać te niepozorne kamyczki.
Termoterapia, czyli ciepłolecznictwo. Od wieków obserwowano, że ciepło powoduje
wiele korzystnych reakcji. Przyspiesza gojenie urazów, zmniejsza bóle, napięcie
mięśni, zwiększa ruchomość w stawach, przyspiesza regenerację obrzęków i
wysięków. W terapii z użyciem gorących kamieni wulkanicznych skupiamy się pod
kątem fizjologii na dwóch aspektach – reakcji miejscowej (która warunkuje
rozmieszczenie kamieni na ciele) i reakcji ogólnej organizmu.
Reakcja miejscowa jest wywołana zmianami w krążeniu tętniczo-żylnym i chłonki. W
odpowiedzi na wysoką temperaturę następuje rozszerzenie tych naczyń, a więc
utlenienie i odżywienia tkanek. Naczynia limfatyczne, w przeciwieństwie do żylnych,
nie mają klasycznego napędu w postaci ciśnienia krwi – ich przepływ zależy głównie
od pracy mięśni, ruchów oddechowych oraz rytmicznych skurczów samych naczyń
limfatycznych (tzw. limfangionów).
Reakcja ogólna jest związana z dążeniem do homeostazy cieplnej i uruchomieniem
mechanizmów termoregulacji. Przemiana materii się wzmaga, napięcie mięśni i
lepkość mazi stawowej maleją, elastyczność tkanki łącznej zwiększa się, a nerki
„regulują się” w celu zachowania ciśnienia tętniczego i homeostazy wodno-
elektrolitowej organizmu.
Dodatkowo bierzemy też pod uwagę zdolność do przewodnictwa cieplnego i
pojemności cieplnej kamieni wulkanicznych. Są one dużo wyższe niż np. w
przypadku kompresu żelowego. Dlatego też oddają ciepło bardzo wolno. Można
zatem nagrzewać je do wyższych temperatur i tym głębiej ciepło będzie w stanie
przeniknąć w głąb tkanki. Możemy więc pracować w bardzo przyjemny sposób na
głębokich warstwach mięśni.
Rozumiejąc już te procesy fizjologiczne można zadać pytanie, dlaczego zamiast tego
nie poleżeć pod ciepłym kocem, albo nie wybrać się do sauny? Ano dlatego, że
gorące kamienie, to nie tylko termoterapia.

Regulacja sensoryczna – kamienna kołdra obciążeniowa. Dociążenie aktywuje
mechanoreceptory głębokie – głównie receptory czucia głębokiego w powięziach,
mięśniach i skórze. Przesyłają one do ośrodkowego układu nerwowego sygnały
informujące o stabilnym nacisku. Bodźce tego rodzaju mózg odbiera jako
„bezpieczne” i „kojące”. Nadmierna reaktywność układu nerwowego zmniejsza się.
Jest to nie tylko przyjemne, ale także bardzo zdrowe.
W połączeniu z ciepłem, które uruchamia włókna czuciowe typu C, odpowiadające za
przewodzenie bodźców termicznych, następuje pobudzanie układu
przywspółczulnego. To on odpowiada za odpoczynek, trawienie i regenerację. W

efekcie dochodzi też do spadku poziomu kortyzolu, zwolnienia pracy serca i
wyrównania oddechu.
To wszystko finalnie wpływa również na układ limbiczny, odpowiedzialny za emocje i
poczucie bezpieczeństwa.
Masaż gorącymi kamieniami może być w pewnym sensie imperium romanum
zabiegowej holistycznej pracy z pacjentem – przy zastosowaniu odpowiedniej
metodyki będzie odwoływać się do czystej medycyny i wspierania procesów
fizjologicznych, spełniać rolę terapii sensorycznej, jednocześnie pozostając bardzo
przyjemnym zabiegiem współpracującym z układami wewnętrznymi i
psychosomatyką. Można powiedzieć, że wszystko wrzucone do jednego kotła (i
podgrzane).

Masaż

Masaż w postaci konsultacji

W naszych punktach, zarówno na północy jak i południu Warszawy, możesz znaleźć
taką pozycję w gabinetowym menu, jak konsultacja. Nie musisz się martwić, że
skończy się na samej rozmowie i papierologii.
Masaż połączony z konsultacją daje nam przestrzeń na głębszą analizę Twojego
stanu. Świetnie sprawdza się, jeśli sam nie wiesz, jaką wizytę powinieneś wybrać.
Mamy wtedy czas, żeby dokładnie Cię wysłuchać, zrobić testy diagnostyczne i
badanie palpacyjne. Już przy pierwszej wizycie oczywiście, działamy ostro, żeby jak
najszybciej uwolnić Cię od bólu i dyskomfortu. Czyli dosłownie masażyk w cenie.
Gdzieś boli, ale nie wiem skąd i dlaczego? Albo boli dziesięć rzeczy na raz? Może
nie mam badań obrazowych, może to biodro, a może lędźwiówka? Na konsultacji
znajdziemy odpowiedź i zaprogramujemy dalszą terapię.